Wyobraźmy sobie zwyczajny poranek. Jest 7.45. Trzeba wyjść do szkoły. Jedno dziecko nie może znaleźć buta, drugie przypomina sobie, że właśnie dziś miało przynieść do szkoły coś, o czym nie wspomniało przez cały weekend. Najmłodsze siedzi na podłodze i oświadcza, że nigdzie nie idzie. Rodzic prosi raz. Drugi. Piąty. W końcu pada: „Ile razy mam ci powtarzać?! Natychmiast się ubieraj!”. Czy to jest...



