Dzieciństwo w epoce niepewności

D

Czy współczesny świat naprawdę chroni prawa dziecka?

Współczesne społeczeństwo często powtarza, że „dziecko jest najważniejsze”. Nigdy wcześniej prawa dziecka nie były tak szeroko chronione w prawie międzynarodowym, europejskim i krajowym. Dzieci mają dziś prawo do edukacji, ochrony przed przemocą, wysłuchania ich zdania, prywatności czy uczestnictwa w decyzjach ich dotyczących. Jednak równocześnie coraz więcej młodych ludzi doświadcza lęku, depresji, wypalenia, samotności i poczucia zagubienia. Jak to możliwe, że w epoce największej ochrony prawnej dzieci i młodzieży obserwujemy jednocześnie kryzys psychiczny młodego pokolenia?

To pytanie staje się punktem wyjścia do głębszej refleksji nad współczesnym światem i miejscem dziecka w społeczeństwie „nowoczesności zaawansowanej”.

Od społeczeństwa stabilnego do społeczeństwa ryzyka

Przez wieki życie ludzi było względnie przewidywalne. Człowiek rodził się, żył i umierał najczęściej w tej samej społeczności. Rodzina, religia i lokalna wspólnota wyznaczały role społeczne i dawały poczucie stabilności. Dziecko od najmłodszych lat znało swoje miejsce i przyszłość.

Rewolucja przemysłowa całkowicie zmieniła ten porządek. Powstało społeczeństwo nowoczesne oparte na wierze w postęp, technologię i naukę. Człowiek uwierzył, że dzięki rozwojowi będzie mógł kontrolować świat, poprawiać warunki życia i budować coraz lepszą przyszłość.

Jednak współczesność pokazała również ciemną stronę postępu. Niemiecki socjolog Ulrich Beck opisał współczesny świat jako „społeczeństwo ryzyka”. Według niego zagrożenia, których dziś doświadczamy, są skutkiem samego rozwoju nowoczesności. Kryzys klimatyczny, katastrofy ekologiczne, wojny technologiczne, kryzysy finansowe czy uzależnienie od technologii są produktami systemu, który miał przynieść bezpieczeństwo i dobrobyt.

Ryzyko stało się globalne i niewidzialne. Nie widzimy gazów cieplarnianych, mikroplastiku czy algorytmów wpływających na nasze decyzje. Żyjemy w świecie, którego coraz mniej rozumiemy, a jednocześnie jesteśmy od niego całkowicie zależni.

Społeczeństwo ciągłego przyspieszenia

Drugim ważnym myślicielem analizującym współczesność jest Hartmut Rosa, autor teorii „społecznego przyspieszenia”. Rosa pokazuje, że współczesny świat wymaga od człowieka ciągłego ruchu, rozwoju i produktywności.

Paradoks polega na tym, że technologie miały oszczędzać czas, a mimo to ludzie mają go coraz mniej. Żyjemy szybciej, pracujemy więcej, jesteśmy stale dostępni i bombardowani informacjami. Nawet odpoczynek staje się „projektem do zarządzania”.

To przyspieszenie szczególnie mocno dotyka dzieci i młodzież. Młodzi ludzie dorastają w świecie: nieustannej presji sukcesu, porównań w mediach społecznościowych, lęku przed porażką, niestabilności emocjonalnej, przeciążenia informacyjnego.

Współczesne dziecko bardzo wcześnie uczy się, że musi „osiągać”, „radzić sobie”, „rozwijać się” i „być najlepsze”. Coraz częściej dzieci od najmłodszych lat funkcjonują w logice wydajności i konkurencji.

Indywidualizm – wolność czy samotność?

Współczesne społeczeństwo promuje indywidualizm. Człowiek ma sam „stworzyć siebie”, odnaleźć własną drogę i osiągnąć sukces. Z jednej strony daje to większą wolność niż dawniej. Z drugiej – rodzi ogromną presję.

Jeżeli sukces zależy wyłącznie od jednostki, to porażka również staje się wyłącznie jej winą.

To właśnie dlatego tak wielu młodych ludzi doświadcza dziś chronicznego stresu, poczucia winy, lęku społecznego, wypalenia psychicznego oraz depresji. Współczesne społeczeństwo coraz częściej mówi dzieciom: „Masz prawa, więc poradzisz sobie sam.” Tymczasem prawa dziecka nie mogą zastąpić: obecności dorosłych, solidarności społecznej, wsparcia emocjonalnego a takze stabilnych relacji.

Czy dziecko jest naprawdę podmiotem praw?

Współczesne prawo uznaje dziecko za podmiot praw. Jednak w praktyce sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana. Dziecko nadal pozostaje „małoletnie”, czyli prawnie niezdolne do wielu działań. Powstaje więc fundamentalne pytanie: czy dziecko jest naprawdę autonomiczne, czy tylko częściowo? Współczesny system prawny pełen jest sprzeczności. Dziecko nie może samodzielnie podpisać wielu umów, ale może odpowiadać karnie, uczestniczyć w postępowaniach sądowych, wyrażać zgodę w sprawach dotyczących własnego ciała, a czasem nawet podejmować decyzje o ogromnym znaczeniu życiowym. To pokazuje, że zdolność dziecka często uznawana jest wtedy, gdy jest to wygodne dla społeczeństwa.

Dziecko między ochroną a autonomią

Jednym z najważniejszych problemów współczesnych praw dziecka jest napięcie pomiędzy ochroną dziecka a uznaniem jego autonomii. Dziecko jest jednocześnie podobne do dorosłego, bo posiada godność i prawa człowieka, ale także różne, ponieważ potrzebuje ochrony, wsparcia i czasu na rozwój. Filozof Jean-Jacques Rousseau jako jeden z pierwszych podkreślał, że dzieciństwo ma własną wartość i nie jest jedynie „niepełnym etapem dorosłości”. Każdy dorosły był kiedyś dzieckiem, dlatego dzieciństwo powinno być traktowane jako pełnoprawny etap życia, a nie jedynie przygotowanie do przyszłości.

Prawa dziecka nie wystarczą bez solidarności

Najważniejszym przesłaniem współczesnej refleksji nad prawami dziecka jest to, że same przepisy prawne nie wystarczą. Nie wystarczy zapisać w ustawach prawa do edukacji, prawa do ochrony, prawa do zdrowia psychicznego, prawa do uczestnictwa. Jeżeli społeczeństwo ,nie inwestuje w młodzież, nie wspiera rodzin, nie ogranicza nierówności, nie tworzy stabilnych warunków życia, to prawa dziecka pozostają jedynie deklaracją. W świecie niepewności i przyspieszenia najważniejszym wyzwaniem staje się odbudowanie solidarności społecznej. Bo dziecko nie potrzebuje wyłącznie praw-potrzebuje również obecności, bezpieczeństwa, wspólnoty, czasu, oraz dorosłych gotowych ponosić odpowiedzialność za przyszłość kolejnych pokoleń

Na zakończenie chciałabym dodać również własną refleksję – zarówno jako osoba zajmująca się naukowo prawami dziecka, jak i praktyka pracując na co dzień z rodzinami, dziećmi i młodzieżą.

Mam coraz silniejsze poczucie, że znajdujemy się dziś na bardzo cienkiej granicy. Z jednej strony współczesne społeczeństwo nigdy wcześniej nie mówiło tak dużo o prawach dziecka, autonomii młodych ludzi, ich wolności i podmiotowości. Z drugiej jednak strony obserwuję, że coraz częściej za tym językiem praw nie idzie realne wsparcie, obecność dorosłych ani odpowiedzialność społeczna.

W praktyce widzimy dzieci i młodzież przeciążone emocjonalnie, zagubione, pozostawione same wobec ogromnej presji sukcesu, niepewności przyszłości, kryzysów rodzinnych czy lęku klimatycznego. Coraz częściej oczekuje się od nich dojrzałości, samodzielności i odporności psychicznej, których nie można zbudować bez bezpiecznych relacji, czasu i stabilnego otoczenia.

Mam wrażenie, że współczesny świat próbuje jednocześnie „wyzwolić” dziecko i zbyt wcześnie uczynić je odpowiedzialnym za problemy, których samo nie stworzyło. A przecież prawa dziecka nie mogą oznaczać przerzucenia ciężaru świata na najmłodszych.

Największym zagrożeniem nie jest dziś wyłącznie kryzys klimatyczny, technologia czy przyspieszenie życia. Jest nim także stopniowa utrata solidarności społecznej i osłabienie więzi międzyludzkich. Bez realnego zaangażowania dorosłych prawa dziecka pozostaną piękną ideą zapisaną w konwencjach i ustawach, ale niewystarczającą wobec codziennych trudności, z jakimi mierzą się młodzi ludzie.

Dlatego uważam, że najważniejszym wyzwaniem naszych czasów nie jest jedynie dalsze tworzenie nowych praw, ale odbudowanie odpowiedzialności społecznej za dzieci i młodzież. Bo dziecko, nawet najbardziej autonomiczne i świadome swoich praw, nadal potrzebuje dorosłych, którzy będą obecni, odpowiedzialni i gotowi budować z nim świat oparty nie tylko na wolności, ale również na solidarności i wzajemnej trosce.

o autorze

Agnieszka Sità

Agnieszka Maria Sità

Jestem prawnikiem, absolwentką Wydziału Prawa i Kryminologii Uniwersytetu Łódzkiego, tłumaczem przysięgłym języka francuskiego i włoskiego oraz akredytowanym mediatorem rodzinnym i spadkowym przy Sądzie Pierwszej Instancji w Brukseli. Ukończyłam interdyscyplinarne studia z psychotraumatologii klinicznej i wiktymologii na Uniwersytecie Paris V oraz w Centre de Psychotraumatologie Montoyer w Brukseli. Odbyłam również podyplomowe studia z zakresu praw cudzoziemców na ULB i w ADDE – co okazało się niezwykle pomocne w mojej pracy z osobami przybywającymi z Ukrainy do Belgii.

Od 2018 roku posiadam uprawnienia mediatora długów w postępowaniu polubownym, które uzyskałam po odbyciu stażu w Centre d'Appui de la Ville de Bruxelles. Tam miałam okazję pracować z osobami zadłużonymi – od analizy dokumentów, przez ocenę zasadności roszczeń, aż po negocjacje z wierzycielami i komornikami w celu ustalenia realistycznego planu spłat. Zdobyłam również doświadczenie w Prokuraturze Okręgowej w Żninie oraz w kancelarii prawnej Marcinkowski i Wspólnicy w Łodzi.

Od ponad 18 lat mieszkam w Belgii, gdzie przez dłuższy czas pracowałam w strukturach europejskich oraz dla polskich władz regionalnych. Praca w zbiurokratyzowanym środowisku, w którym dominowały raporty i procedury, uświadomiła mi, że moje miejsce jest w bezpośrednim kontakcie z ludźmi. Połączyłam pasję do psychologii i prawa, zakładając w Brukseli Interdyscyplinarne Centrum „Porada".

W 2019 roku zainicjowałam powstanie Stowarzyszenia Trampolina ASBL, którego celem było świadczenie pomocy prawno-psychologicznej dla Polonii w Belgii. Od 2020 roku Trampolina została partnerem projektu „Elles pour Elles. Kobiety dla kobiet. Przełam ciszę", oferującego bezpłatne wsparcie dla osób doświadczających przemocy. Projekt ten, finansowany z dotacji Regionu Stołecznego Brukseli oraz Regionu Walonii, zyskał ogromne uznanie i odpowiedział na pilne potrzeby wielu kobiet.

Po ponad pięciu latach zaangażowania w „Elles pour Elles" podjęłam jednak decyzję o całkowitym skoncentrowaniu się na mediacjach rozwodowych i rodzinnych. Wierzę, że sprawiedliwość negocjowana – oparta na szacunku, dialogu i wspólnym poszukiwaniu rozwiązań – ma zdecydowaną przewagę nad wieloletnimi i kosztownymi postępowaniami sądowymi. Dlatego też obecnie prowadzę własną praktykę mediacyjną Equi-Libre w ramach Trampolina ASBL, oferując parom w kryzysie konstruktywne i ludzkie podejście do rozstania, opieki nad dziećmi i podziału majątku.

Od 2018 roku współpracuję także z kancelarią notarialną w Brukseli.

W 2020 roku zostałam wpisana na listę tłumaczy przysięgłych języka francuskiego przy belgijskim Ministerstwie Sprawiedliwości.

Szanowni Państwo,

uprzejmie informuję, że w związku z moim zaangażowaniem w prace akademickie oraz przygotowaniem pracy badawczej w ramach programu specjalizacji, w najbliższych miesiącach ograniczam przyjmowanie nowych spraw mediacyjnych i konsultacyjnych. Jest to dla mnie intensywny okres pracy naukowej, dlatego moja dostępność zawodowa będzie czasowo ograniczona. Dziękuję za Państwa zrozumienie. Informacje o ponownym otwarciu kalendarza konsultacji zostaną opublikowane na stronie internetowej.

Madame, Monsieur,

Je vous informe que, dans le cadre de mon engagement académique et de la préparation de mon mémoire de spécialisation, je serai amenée à limiter temporairement l’acceptation de nouveaux dossiers de médiation et de consultation au cours des prochains mois. Cette période est consacrée à un travail de recherche universitaire intensif, ce qui réduit momentanément ma disponibilité professionnelle. Je vous remercie pour votre compréhension. Les informations concernant la reprise normale des consultations seront publiées sur mon site internet.

Avec mes salutations distinguées,
Agnieszka Maria Sità